Strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego jej działania oraz korzystania z narzędzi analitycznych, reklamowych i społecznościowych. Szczegóły znajdują się w polityce prywatności. Możesz zarządzać ustawieniami plików cookies, klikając w przycisk "Ustawienia". Ustawienia Rozumiem i akceptuję

Czasem w trakcie rozmowy pada z czyichś ust słowo, którego bardzo dawno nie słyszałam. Jako że bardzo dużą wagę przywiązuję do słów, zwykle mnie to cieszy. Przypomina mi to, że nasz język to nie tylko korponowomowa, zapożyczenia i skrótowce, ale i słowa nieco przykurzone, których wielu z nas nie pamięta lub wręcz nie zna. Postanowiłam kolekcjonować je w tej serii. Ku pamięci – mojej i Twojej 🙂

Debiut serii nastąpi pod znakiem wyrazu WTEM. Bardzo rzadko obecnie używanego. A szkoda. Jest w nim tyle dynamiki! OK, to skojarzenie zbudowało we mnie dzieciństwo. Zrozumie je każdy, kto kochał tak jak ja Papcia Chmiela i jego Tytusa, Romka i A’Tomka 🙂

W komiksie niemal każdy ważny i przełomowy dla przygód bohaterów moment, był sygnalizowany właśnie tym słowem. Jego moc znaczeniowa podkreślana była przez Chmielewskiego poprzez dodanie wykrzyknika i charakterystycznej „krzyczącej” ramki. Kto nie zna lub nie rozumie, niech skorzysta z dobrodzieja Google’a – tej komiksowej pozycji po prostu nie wypada nie kojarzyć 🙂

W definicji słownika języka polskiego „wtem” to wyraz o charakterze ekspresywnym, oznaczający zwykle niespodziewaną, nagłą, zaskakującą zmianę sytuacji [Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego]. Jest przysłówkiem, a jego najbardziej adekwatny (i najczęściej stosowany) synonim to „nagle”. Tyle teorii, bo choć warto ją znać, szkoda poświęcać jej wiele czasu. Lepiej przypomnieć WTEM komuś przy najbliższej okazji! 🙂

WTEM - zapomniane słowo