Strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego jej działania oraz korzystania z narzędzi analitycznych, reklamowych i społecznościowych. Szczegóły znajdują się w polityce prywatności. Możesz zarządzać ustawieniami plików cookies, klikając w przycisk "Ustawienia". Ustawienia Rozumiem i akceptuję

Taka jest natura i plastyczność współczesnego języka, że łatwo chłonie wszelkie zapożyczenia i terminy – zwłaszcza anglojęzyczne. Te szczególnie mocno zakorzeniły się w dużych, międzynarodowych firmach, gdzie łatwiej jest posługiwać się powszechnie znanymi określeniami niż wyszukiwać ich lokalnych odpowiedników.

Jednym z takich słów jest deadline – oznaczający ostateczną datę wykonania jakiegoś zadania, nieprzekraczalny termin. Zna je każdy, kto popracował choć chwilę  w korporacji, coraz częściej pojawia się także w codziennych rozmowach, niekoniecznie zawodowych.

Zastanawialiście się kiedyś, skąd  wzięło się to sformułowanie? Brzmi złowieszczo i jego etymologia jest równie mroczna.

W słowniku etymoline.com znajdujemy informację, że termin deadline pojawił się w 1920 roku w żargonie amerykańskich redakcji. Jednak jego źródeł należy szukać w 1864 roku, w brutalnych czasach amerykańskiej wojny domowej, a dokładnie w jenieckim obozie (Camp Sumter) w Andersonville, gdzie konfederaci więzili federalnych żołnierzy.

Warunki życia w obozie były bardzo trudne – przede wszystkim z uwagi na przeludnienie. W szczytowym momencie przebywało w nim aż 33 114 jeńców (tymczasem obóz w założeniach miał pomieścić 10 tysięcy osób). W samym sierpniu 1864 roku zmarło ich ponad 3000. Umierali przede wszystkim na skutek chorób (w obozie brakowało leków), które atakowały ich wycieńczone organizmy. Więźniowie mieszkali w prowizorycznych szałasach, a strumień Stockade Creek, będący na początku źródłem wody pitnej, z czasem został całkowicie zanieczyszczony. Racje żywnościowe także nie były wystarczające, o czym świadczą między innymi liczne zachowania na szkorbut.

Wracając do tematu, właśnie w tym obozie pojawił się termin Dead Line – linia śmierci. Oddzielała ona dość symbolicznie – poprzez metrowy płot – miejsce, w którym mogli przebywać jeńcy od znajdującej się w odległości ok. 5 metrów od niego palisady. Przekroczenie tej linii groziło zastrzeleniem przez strażnika. Tymczasem właśnie za palisadą znajdowało się nowe źródło wody pitnej – Sweetwater Creek. Część jeńców wykopała studnie głębinowe i sprzedawała wodę współwięźniom. Ci, którzy nie mieli pieniędzy pili deszczówkę, którą udało im się złapać podczas ulew.

W obozie w Andersonville umarło 12 912 osób. Część z nich dlatego, że przekroczyła deadline.

deadline

Źródła:

etymoline.com

Andersonvill Prison

Obóz jeniecki w Andersonville. Piekło zgotowane federalnym żołnierzom przez konfederatów?