Strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego jej działania oraz korzystania z narzędzi analitycznych, reklamowych i społecznościowych. Szczegóły znajdują się w polityce prywatności. Możesz zarządzać ustawieniami plików cookies, klikając w przycisk "Ustawienia". Ustawienia Rozumiem i akceptuję

Czasem sobie wyobrażam, że ludzie w przyszłości będą mieli tylko dwa palce – kciuk i wskazujący. Do obsługi smartfonów. Chociaż… Czy wtedy będą jeszcze smartfony? A może informacje będą pojawiały się bezpośrednio w naszych mózgach i zarosną nam oczy?

OK, z tymi oczami to mimo wszystko dość przerażające. Jednak sama wizja informacji, które da się szybko i bezpośrednio wtłoczyć do głowy jest już kusząca. Co za wspaniała oszczędność czasu! Takie urzeczywistnienie matriksowej wizji nauki pilotażu helikoptera za pomocą kabla podłączonego do mózgu. No nie, to było w 1999 roku – od tego czasu wiele się zmieniło – Andy stał się Lilly, Larry Laną, a kable są passé.

Jednak na razie w standardzie mamy oczy i przeważnie używamy to ich do przyswojenia czegoś nowego. Sorry audiobooki – próbowałam. Niestety tracę koncentrację już w okolicy tytułu.

No więc namiętnie kupuję książki. Skrzętnie zapisuję w Pockecie linki do ciekawie zapowiadających się artykułów. Czasem pobieram też ebooki. Mam na pulpicie cały katalog wypełniony interesującymi pdf-ami. Kiedyś przecież to przeczytam.

A chwilę później okazuje się, że autor książki wydał „w międzyczasie” już trzecią część powieści, Pocket pęka w szwach od linków sprzed lat, a ebooki opowiadają o świecie, który właśnie ustąpił miejsca nowemu. Więc je usuwam (książki nie, te mają więcej szczęścia i lądują gdzieś na półce). Odczuwam wtedy wyrzuty sumienia. Nie starczyło mi dla was czasu…

Sama nie wiem już, czy to bardziej wina nadprodukcji treści, coraz szybciej pędzącego życia czy rozbuchanego głodu informacji. Może jednego, drugiego i trzeciego.

PS Z raportu Biblioteki Narodowej Stan czytelnictwa w Polsce w 2016 roku wynika, że 18% badanych NIGDY nie przeczytało ŻADNEJ książki. Pytam: JAK TO MOŻLIWE? Czyżby ewolucja stopniowo zmniejszała już nasze oczy? Ponoć nieużywany organ zanika. Oh wait! Przecież są jeszcze obrazki i filmy. À propos filmów (i seriali rzecz jasna), też lubię zbierać tytuły do obejrzenia. Niestety z moich ostatnich wyliczeń wynika, że aby je wszystkie obejrzeć musiałabym: 1) zacząć w tej chwili, 2) przestać spać, 3) przeżyć tak jeszcze co najmniej 50 lat. Tak – dla was też zabraknie mi czasu.

nie wystarczy mi czasu